Wizyty

poniedziałek, 16 października 2017

Chi- zadumany Stanczyk

Zastanawiam się dlaczego piątek jest zrośnięty z poniedziałkiem. Sobota i niedziela, dwa dni wolnego podobno są w kalendarzu, ale  ciężko mi je zauważyć i zapamiętać tak szybko znikają, a poniedziałek ciągle jest i we wtorku, środzie itd.

niedziela, 15 października 2017

Kuki Chi

Zamieszkałem i pokochałem. Jak każde zwierzę bezgranicznie
i bezwarunkowo :) moja rodzina też odwzajemnia miłosne uczucia wobec mnie, tak przynajmniej czuję. 
Nowa rzeczywistość zastała mnie w nowym domu i poza nim. Wszystko nowe, inne... Pani mówi, że w polityce czyli poza domem no i w jej pracy zaszły ogromne zmiany. Nadeszło nowe... 
Często mówi, że swojej pracy nie lubi, jest wypalona i ma dość. Więc dlaczego nie machnie na tę pracę ogonem ? ja bym machnął
i odszedł, ale podobno w świecie ludzi to nie takie proste, a można by rzec, że nawet bardzo skomplikowane. Tego akurat nie rozumiem i dlatego w kwestii wolnej woli bardziej odpowiada mi mój świat-psi... :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Chihuahua

I pies już jest! Niestety lub stety złamałam się i mam Kukiego - pięknego maluszka rasy chihuahua :)Jest mikrusem puki co i ma niecałe 3 miesiące . Tak więc nastała era Kukiego...

wtorek, 14 lutego 2017

xxx

Szaleństwo trwa.
Walentynki.
Moim zdaniem to "coś", ten stan ogłupienia jest dla ludzi przed prokreacją. Pozostali mają wydmuchane na obustronne udawanie ;)
No, ale biznes się kręci a co najważniejsze napędza gospodarkę i takie tam.Więc jeszcze do północy i koniec wspaniałego  szczęścia w kształcie czerwonego serca. Po północy własnie czar pryska i zaczynamy się  kłócić, obrażać, rozwodzić, zdradzać, często znęcać jedno nad drugim, a nawet bić.
Tak więc korzystajmy bo szczęście "trwa tylko chwilę, albo dwie " ;) następna chwila dopiero za rok...

poniedziałek, 13 lutego 2017


Koń jest, kot jest, a raczej koty (3 dachówki trzeba doliczyć) a psa nie ma ...
Ceresa już nie ma, berneńczyka. Odszedł po 13 wspólnych latach. Wrzesień 2016. Miesiąc, który będzie mi się  kojarzył ze smutkiem. Nie chcę więcej psa, tak myślę i tak chce czuć. To obowiązek     i to nie mały, a do tego codzienny no i gdy nadejdzie czas pożegnania łzy leją się strumieniami.
Ale oglądać mogę, to i oglądam i JR, Beagle, Jamniki, Buldożki francuskie, tym razem  małe rasy.
Jakie macie doświadczenia z małymi rasami? zawsze byłam nastawiona raczej na nie, bo: szczekające, pobudliwe, zbyt żywe itd.
A może się jednak mylę?

^^^

Koty to mądre zwierzęta, wiedzą, że ludziom nie należy zbytnio ufać.